Sprawozdanie z międzynarodowej konferencji - Warszawa, 15 kwietnia 2010 r.

Dnia 15 kwietnia 2010 r. w Warszawie odbyła się konferencja „Szanse i bariery wdrażania Europejskich Działań Ramowych w zakresie równouprawnienia płci w 4 krajach oraz wymiana dobrych praktyk”.  Na spotkaniu cieniem położyła się tragedia w Smoleńsku – czas żałoby dodał spotkaniu powagi i wyciszył nastrój wystąpień oraz dyskusji. Uczestniczyło ok. 60 osób.

Konferencję otworzył członek Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Alfred Bujara. Zebrani minutą ciszy uczcili pamięć zmarłych tragicznie Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i jego Małżonki oraz wszystkich ofiar katastrofy pod Katyniem. Nieoczekiwanym i smutnym wprowadzeniem do konferencji stało się więc wspomnienie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego współpracowników – ludzi najgłębiej związanych  z „Solidarnością”, na dobre i na złe.

O projekcie „Realizowanie Strategii Lizbońskiej poprzez wdrażanie Wytycznych dotyczących równouprawnienia płci w 4 krajach Unii Europejskiej” kilka słów powiedziała prezes Funduszu Gospodarczego, Maria Żytko. Impulsem do jego powstania był raport Międzynarodowej Organizacji Pracy z 2009 roku pt.„Globalne trendy zatrudnienia kobiet”. Z raportu tego wynika, że bezrobocie kryzysowe stanie się znaczniej bardziej dokuczliwe właśnie dla kobiet. Dodatkowo konferencja EKZZ wskazała na rosnące zjawisko pracy dorywczej podejmowanej przez kobiety. Celem projektu było więc rozpowszechnienie narzędzi wzmacniających pozycję kobiety na rynku pracy.

Sesja I: Sytuacja kobiet na rynku pracy w wymiarze krajowym i międzynarodowym


Magdalena Janczewska

Nasz kraj należy do grupy siedmiu państw europejskich, w których dysproporcje między mężczyznami i kobietami stale się powiększają.

Ewa Tomaszewska

Wciąż istnieje szereg obszarów pracy kobiet, których warunki są znacznie poniżej zwykłych standardów.

Danuta Wojdat

O ile kadra dość dobrze orientuje się w przepisach i normach dot. równouprawnienia – o tyle szeregowe pracownice wiedzą na ten temat znacznie mniej.

Ana-Helena Żukowska

Kobiety na Litwie uczestniczą w negocjacjach na wszystkich poziomach: zakładowym, regionalnym i krajowym.

Anna Matuszewska

Uprzedzenia dotyczące kobiet nie muszą być formułowane wprost, starczy posłużyć się dowolną, acz niekonkretną przesłanką.



Zaskakujące dane z raportu Konfederacji Pracodawców Polskich przytoczyła moderatorka sesji, a zarazem przedstawicielka tej organizacji, Magdalena Janczewska. W Polsce nadal utrzymuje się dysproporcja zawodowa na niekorzyść kobiet, co więcej – ma ona tendencję rosnącą. Nasz kraj należy do grupy siedmiu państw europejskich, w których dysproporcje między mężczyznami i kobietami stale się powiększają. W Polsce (gorzej jest tylko na Malcie) jedynie 20,7 procent kobiet w wieku przedemerytalnym, od 55 do 64 lat, jest zawodowo aktywnych. Pojawiają się więc pytania: dlaczego tak się dzieje? Czy Polki nie chcą pracować, czy pracodawcy nie chcą ich zatrudniać? Jak to zmienić? Czy legislacyjnie – wprowadzając nowe regulacje prawne, czy raczej poprzez wpływ na postawy – edukacją i szkoleniami?

Próbę odpowiedzi podjęła Ewa Tomaszewska z Uniwersytetu Warszawskiego – europosłanka z lat 2007-2009. Dokumenty Parlamentu Europejskiego obejmują równouprawnienie rozumiane szeroko: nie tylko w aspekcie płci, ale również rasy, pochodzenia etnicznego i sprawności. Na równość szans kobiet należy patrzeć inaczej na różnych obszarach aktywności: w przemyśle, nauce, obszarach wiejskich czy więziennictwie. Ważnym miejscem realizacji zasady równości płci jest rynek pracy: wynagrodzenia, sprawy BHP, traktowanie pracownic w ciąży i matek karmiących.

Instytucje europejskie dostrzegają problem istniejących nadal nierówności w traktowaniu kobiet. Nie dotyczy on prawodawstwa, gdyż przepisy są jednoznaczne. Fakt, że dyrektywy Komisji Europejskiej w tym zakresie nie wdrożono należycie, wynika z niespójnego ich stosowania w krajach wspólnoty. Komisja wszczęła więc procedury wobec państw członkowskich, które tych przepisów nie respektują.

Istnieje szereg obszarów pracy kobiet, których warunki są znacznie poniżej zwykłych standardów. Właśnie kobiety są przeważnie zatrudniane do nietypowych zajęć poza zakładem pracy. Od razu pojawiają się kwestie BHP, np. przy opiece nad niepełnosprawnymi, gdzie bardzo trudno zapobiegać wypadkom przy pracy. Nietypowe formy zatrudnienia są również znacznie gorsze w zakresie świadczeń pracowniczych. Wreszcie wynagrodzenia – mimo, że sytuacja się poprawia, płace kobiet w krajach unijnych są wciąż niższe o 15 procent, a w sektorze prywatnym dysproporcja sięga ok. 25 procent.

Prelegentka krótko opisała problemy kobiet w różnych obszarach życia społecznego. Więziennictwo – złe warunki dla więźniarek z dziećmi, brak pracy i możliwości przekazywania środków dla dzieci. Obszary wiejskie – brak płatnych urlopów macierzyńskich dla kobiet, które zwykle pracują w partnerstwie  z osobami z rodziny; brak możliwości wynajęcia kogoś do pracy w gospodarstwie na czas choroby lub opieki nad dzieckiem. Przemysł – niedobór kobiet w zawodach wymagających wykształcenia technicznego. Nauka – brak ułatwień w odrobieniu przerwy w karierze naukowej spowodowanej pracą dla rodziny. Marketing – utwory reklamowe promujące niewłaściwe wzorce, nie respektujące równości i godności kobiety.

Danuta Wojdat z EKZZ i KK NSZZ „Solidarność” przedstawiła bardzo ciekawe wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie MOP i MKZZ nt. dyskryminacji kobiet w miejscu pracy w sektorze zdrowia, edukacji, przemyśle tekstylnym i handlu. Odnotowano bardzo wyraźną dysproporcję świadomości polityki antydyskryminacyjnej między pracownikami a kadrą kierowniczą. O ile kadra dość dobrze orientuje się w przepisach i normach dot. równouprawnienia – o tyle szeregowe pracownice wiedzą na ten temat znacznie mniej. Np. niemal całość kadry kierowniczej twierdzi, że zna dobrze zasady awansu w zakładzie nie dyskryminujące płci, a jedynie 50 procent pracownic wie coś na temat tych zasad. Prawie połowa kobiet w zakładach nie ma świadomości przysługujących im praw!

Pozytywny obraz sytuacji kobiet na Litwie przedstawiła Ana-Helena Żukowska z LPS „Solidarumas”. O pozycji pań w tym kraju wskazuje choćby fakt, że prezydentem i przewodniczącym parlamentu są kobiety. Blisko 50 % kobiet jest też w zarządzie związku zawodowego „Solidarumas”, co wyraźnie kontrastuje z proporcjami w zarządach polskiej „Solidarności”, gdzie zdecydowanie dominują mężczyźni. Kobiety na Litwie uczestniczą w negocjacjach na wszystkich poziomach: zakładowym, regionalnym i krajowym. Niestety, na sytuację kobiet na Litwie bardzo negatywnie wpływa kryzys: blisko 40% kobiet jest bezrobotnych, w tym dużo samotnych matek.

Anna Matuszewska z Państwowej Agencji Pracy przyjrzała się obecnej sytuacji kobiet w aspekcie prawnym. Polska w pełni, a nawet z naddatkiem, wdrożyła antydyskryminacyjne przepisy unijne. Fakty jednak są bezlitosne: badania pokazują, że na stanowiskach kierowniczych pracuje o połowę mniej kobiet niż mężczyzn i zarabiają mniej. Patrząc jednak  na ilość skarg, które wpływają do PIP, problemu jakby nie było: w 2009 roku na ogólną liczbę 35 tysięcy skarg jedynie 23 przypadki dotyczyły dyskryminacji ze względu na płeć. Dlaczego? Zarówno w procesie rekrutacyjnym, jak i awansu zbyt wiele jest kryteriów, które nie podlegają ocenie. Uprzedzenia dotyczące kobiet nie muszą być formułowane wprost, starczy posłużyć się dowolną, acz niekonkretną przesłanką.

Sesja II: Korzyści i bariery związane z wdrożeniem w Polsce wytycznych dotyczących równouprawnienia płci – wystąpienia partnerów społecznych z Komisji Trójstronnej

Piotr Sarnecki

Dane z USA i Francji pokazują, że firmy, w których kobiety mają większy udział we władzach decyzyjnych, znacznie lepiej sobie radzą w kryzysie.

Norbert Pruszanowski

Działanie małych przedsiębiorstw opiera się na tradycji i stereotypach, zwłaszcza w zakresie podejmowania decyzji.

Piotr Strębski

Rozwiązanie problemów równouprawnienia leży nie w dokumentach, ale  praktyce ich stosowania.

Alfred Bujara

Aby poprawić swoją sytuację pracownice powinny bardziej dopominać się swoich praw i podjąć próbę zmian opierając się na organizacjach partnerów społecznych.

Magdalena Janczewska

Pracodawcom zależy na równości szans kobiet w zakładach pracy, gdyż przynosi to korzyści wszystkim.



Danuta Wojdat (NSZZ „Solidarność”) omówiła dokument Komisji Europejskiej „Ramy działania dotyczące równouprawnienia płci”. Dokument ten próbuje wyrównać rozziew między zasadami a praktyką – pokazuje, jak praktycznie wdrożyć zasady równouprawnienia na poziomie zakładu pracy. I chociaż zalecenia tego dokumentu są dobrowolne i poszczególne państwa nie muszą ich wdrażać – Komisja bada, czy i jak postulaty są wprowadzane w życie.

„Ramy” proponują konkretne działania wspomagające walkę ze stereotypami ról społecznych (szkolenia), zwiększające udział kobiet w procesach decyzyjnych (planowanie rozwoju kariery), ułatwiające godzenie życia zawodowego i rodzinnego (elastyczne sposoby świadczenia pracy), niwelujące różnice wynagrodzeń (przejrzyste kryteria awansu i podwyżek).

Prelegentka wskazała na wyzwania związane z równouprawnieniem, z którymi przyjdzie się mierzyć w najbliższej przyszłości: zwiększony udział kobiet na rynku pracy, wzrost dysproporcji w wysokości wynagrodzeń, pogłębiające się problemy godzenia życia rodzinnego i zawodowego, czy wreszcie negatywny wpływ kryzysu i trudności z powrotem kobiet do pracy.

Popieramy wszelkie działania dotyczące równouprawnienia, zwłaszcza te formy, które proponuje Kongres Kobiet – ogłosił Piotr Sarnecki z PKPP „Lewiatan”. Jednak jego zdaniem problemy nie leżą w przepisach, ale dotyczą mentalności. Pojawiają się fakty, które weryfikują dotychczasowe paradygmaty. Dane z USA i Francji pokazują, że firmy, w których kobiety mają większy udział we władzach decyzyjnych, znacznie lepiej sobie radzą w kryzysie. Również i polskie duże firmy zauważyły, że równouprawnienie kobiet w decyzjach przynosi wymierne efekty. Przedstawiciel pracodawców zaprzeczył opiniom, jakoby firmy ignorowały potrzeby kobiet – np. pracodawcy popierają rozwiązania legislacyjne w sprawie ulg na zakładanie przyzakładowych przedszkoli lub żłobków.

Realizacja polityki równości szans przysparza najwięcej problemów właśnie grupie małych przedsiębiorców – stwierdził Norbert Pruszanowski ze Związku Rzemiosła Polskiego. Mikroprzedsiębiorstwa są zwykle firmami rodzinnymi – nie ma w nich problemu godzenia życia rodzinnego i zawodowego. Natomiast działanie tych firm opiera się właśnie na tradycji i stereotypach, zwłaszcza w zakresie podejmowania decyzji.

Polityka europejska dąży do zmian w tradycyjnym podziale zawodów na męskie i żeńskie. Mikroprzedsiębiorstwa są jednak oporne na jej wpływ i zachowują ten podział. Murarstwo, stolarstwo to mężczyźni, fryzjerstwo i krawiectwo – dla kobiet. Rozdźwięk między polityką unijną dotyczącą równości płci a polską mentalnością przejawia się np. w problemach zorganizowania szkoleń dla bezrobotnych, które nie mogły dojść do skutku, gdyż na kurs murarza zgłosiło się zbyt mało kobiet.

Zdaniem kolejnego prelegenta, Piotra Strębskiego z OPZZ, rozwiązanie problemów równouprawnienia leży nie w dokumentach, ale  praktyce ich stosowania. Elastyczność w wyborze formy zatrudnienia stworzono z myślą ułatwienia pracy kobietom – pracodawca może wykorzystywać ten instrument po to, by zapłacić mniej. Nie ma sensu zacierać różnic stanowisk pracodawców i związkowców. Związki zawodowe zawsze będą się sprzeciwiać obniżaniu kosztów pracy. Na pytanie o różnicę w zarobkach mogą odpowiedzieć wyłącznie pracodawcy – nikt ze związkowców nie będzie za tym, aby kobiety miały mniejsze pensje.

Do realiów i praktyki odwoływał się również Alfred Bujara, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Handlu NSZZ „Solidarność”. Jego zdaniem największą przeszkodą równouprawnienia w zakładzie pracy jest mentalność samych kobiet. Są one bowiem źle zorganizowane, nie walczą o swoje prawa. Widać to nawet w samym związku – chociaż NSZZ „Solidarność” w 40 procentach tworzą kobiety, wśród delegatów na zjazd jest ich jedynie 12 procent. Przyczyn słabego zaangażowania kobiet prelegent upatruje w lęku przed ryzykiem. Dla kobiet najważniejsza jest stabilność rodziny i z tego względu nie chcą narażać tego, co już posiadają. Stąd więc większość kosztów kryzysu ponoszą kobiety – to one wykonują pracę zwolnionych osób. Aby poprawić swoją sytuację pracownice powinny bardziej dopominać się swoich praw i podjąć próbę zmian opierając się na organizacjach partnerów społecznych.

W Polsce nie ma dyskryminacji – stwierdziła Magdalena Janczewska, przedstawicielka pracodawców. Dlaczego więc zarabiają mniej? Trudno to wykryć badaniami. Być może dlatego, że pracują w niżej wynagradzanych branżach, np. edukacji lub ochronie zdrowia? Być może na tych stanowiskach nie chcieli się zatrudnić mężczyźni?

Prelegentka wymieniła kilka tematów, co do których niesłusznie pracodawcom przypisuje się złe intencje. Przedszkola, żłobki oraz wszelkie działania wspierające opiekę nad dziećmi są zgodne z interesem pracodawców zarówno ze względu na sytuację demograficzną (coraz mniej pracowników), jak i na konieczność utrzymania doświadczonego pracownika odchodzącego z firmy, aby opiekować się dzieckiem. Elastyczność pracy pozwala przekroczyć dylemat: praca zawodowa albo zajmowanie się dzieckiem. Wreszcie opieka nad starszymi ludźmi – tu również przyjęło się w naszym społeczeństwie obarczać tym zadaniem kobiety. Pracodawców interesuje więc powstawanie punktów opieki krótko i długoterminowej dla ludzi starszych.

Wystąpienia prelegentów II sesji spotkały się z bardzo żywą reakcją sali. Padały sprzeczne opinie nt. dyskryminacji kobiet w zakładach. Okazuje się, że są firmy, w których pokutują stereotypy uniżające wartość pracy kobiet i takie, w których jest na odwrót. Dyskutantki i dyskutanci zgadzali się, że kluczem do poprawy sytuacji są zmiany w mentalności kobiet – różnice zdań dotyczyły sposobów, jak takie zmiany osiągnąć. Edukacja? Otwarcie dla kobiet pewnych dziedzin życia społecznego tradycyjnie przypisanych mężczyznom tak, jak to kiedyś uczyniono w wojsku?  Wypowiadali się zwolennicy takich rozwiązań, były również głosy sceptyczne.

Na konferencji wyraźnie przeważał pogląd, że wciąż utrzymuje się nierównowaga w traktowaniu płci na rynku pracy. Uczestnicy zgodni byli też co do tego, że nie ma barier prawnych – dodatkowe przepisy niewiele bądź już nawet nic nie zmienią. Realną przeszkodą są zakorzenione stereotypy tradycyjnego podziału ról – tkwiące nawet bardziej w kobietach niż mężczyznach. Fakty przeczą, że kobiety gorzej sobie radzą, pełniąc funkcje przypisywane mężczyznom. Co zrobić, żeby kobiety uwierzyły w siebie i śmielej podejmowały wyzwania na rynku pracy? Dzięki takim działaniom jak projekt, warsztaty, szkolenia i konferencja – rosną szanse, by stan ten został osiągnięty już niedługo.

Grzegorz Kulczykowski